Tegoroczne ferie odbyły się w Bolszewie w dniach 15.01- 21.01.2018. Ekipa pełna radości i nadziei na wspaniale nadchodzące dni wyjechała pociągiem zapełnionym pozytywnymi emocjami do Gdyni. Stamtąd wyruszyła do Aquaparku zlokalizowanego w Redzie, aby pobawić się w otoczeniu prawdziwych rekinów czy to na pontonach czy zjeżdżalniach. Uśmiechu nie było końca a zabawa murowana, dla tych którzy nie boja się tego żywiołu.

 

W dzień drugi nastąpił wyjazd z Bolszewa do Gdyni, gdzie udaliśmy się na zwiedzanie centrum nauki Experyment, które słynie jako pierwsze Polskie takie centrum. Nauka i zabawa jest razem ze sobą skorelowana wobec czego można tam połączyć przydatne z pożytecznym. Dzięki tej wizycie cała nasza ekipa nabyła nowej wiedzy, nowych doświadczeń, a także wzbudziło w nich to chęć i ciekawość poznawania otaczającego świata. Kolejnym obiektem było Oceanarium, gdzie wspólnie mogliśmy podziwiać życie wodne wszelkich kręgowców wodnych.

Dzień trzeci przyniósł ze sobą kolejne doświadczenia i kolejną wiedze. Zwiedzaliśmy centrum Hewelianum w Gdańsku. Centrum to słynie z wszelkich nowinek naukowych z pogranicza fizyki, biologii. Żadna ciekawostka, która dotychczas nie dawała nam spać, tam się rozwiązała i od tego dnia wszyscy śpimy spokojnie. Następnym elementem atrakcji był kościół Mariacki (NIE WARIACKI!) a raczej bazylika gdzie mogliśmy podziwiać zabytki i architektury a także wspólnie się pomodlić. Napełnieni Duchem Świętym udaliśmy się na starówkę, by zobaczyć panoramę Gdańska w tym również i słynne koło widokowe Amber – Sky skąd żadna uliczka czy zakamarek Gdańska nie umknął naszej uwadze.

W dzień czwarty opuściliśmy Bolszewo by udać się do Łeby. Po co? Po to, by doznać małej adrenaliny i pojeździć małym busikiem z klimatyzacją, której żaden bus nie dorówna, a mianowicie słynnymi tam meleksami. Po tej rozrywce nastąpił czas małego spokoju i refleksji gdzie relaksowaliśmy się szumem morza i na pamiątkę zbieraliśmy małe muszelki, które nam się ukazały w trakcie wojaży. Mimo, że nie było to lato akurat o tej porze, nawdychaliśmy się sporego zapasu jodu, który zadba o naszą tarczyce.

Dzień piąty należał do Wejherowa. Tam się udaliśmy by wspólnie oglądnąć seans w miejscowym Centrum Kultury, aby ubogacić się nie tylko psychicznie lecz i intelektualnie. Następnie zaznaliśmy trochę małego ruchu i udaliśmy się na zwiedzanie miasta, które samo  w sobie jest pełne uroków i ciekawych miejsc.

Natomiast pod wieczór, by nasze struny głosowe nie zastygły zorganizowaliśmy wspólne (Dzieci Kalasancjusza z Bolszewa i Nutki Kalasancjusza z Cieplic) Muzyczne Warsztaty, gdzie śpiewaliśmy różne piosenki pod batutą pani Agnieszki Z., a  przy okazji mając wspaniałą rozrywkę. Na koniec tego pełnego wrażeń dnia mogliśmy podziękować Jezusowi w Najświętszym Sakramencie na adoracji i prosić o potrzebne łaski dla nas i naszych rodzin.

Trzeba zaznaczyć, że cały weekend warsztatowy należał do scholki z Bolszewa. Tzn. my jako goście z Cieplic śmiało mogliśmy powierzyć się pod opiekę Kaszubów. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, rodzice zadbali dosłownie o wszystko !!! Ta perfekcyjna i pełna entuzjazmu posługa rodziców z Bolszewa, pozwoliła nam śmiało wyruszyć już w drugą edycję Rabanu dla Jezusa. Za pełną werwy, miłości i życzliwości opiekę serdecznie dziękujemy. A co było dalej?

Weekend należał już do ostatnich dni naszych ferii. Sobota, można by rzec, była historyczna. Prócz wspólnych warsztatów i szlifowania pieśni udaliśmy się na zwiedzanie lasu Piaśnickiego, gdzie znajduje się mogiła zamordowanych ludzi przez hitlerowców. Nastąpiła chwila zadumy.  Ta lekcja historii wyryła w naszych sercach wizerunek ukochanej i cierpiącej Ojczyzny, za którą nasi rodacy oddali życie. A potem wspólne ognisko i pieczenie kiełbasek przy Ochotniczej Straży Pożarnej. Tak zabezpieczonego ogniska chyba jeszcze nikt nie miał. To był również czas na zabawę na śniegu, bieganie i wojnę na śnieżki. Strażakom dziękujemy za mobilizację i pomoc w organizacji ogniska.

Niedziela to już ostatni dzień, który mimo wszystko smutku nam nie przyniósł. Nie było na niego czasu. Prezentowaliśmy nasze warsztaty aż na dwóch mszach. Na mszy z udziałem dzieci nowi kandydaci i chórzyści zostali uroczyście przyjęci do scholek.  Następnie wspólny wyjazd do Wejherowa i czas na Raban dla Jezusa 2 przez wspólną modlitwę i zabawy, śpiewy w grupach i radości, by uwielbiać Boga na rynku. Zakończenie dnia uwieczniła wspólna zabawa, przygotowana przez dzieci i młodzież z domu dziecka z Fundacji Rodzina Nadziei zorganizowana w salach dolnego kościoła. (Trzeba nadmienić, że Fundacja z wychowawcami zaprosiła nas w drugi dzień ferii na obiad. Poczuliśmy się iście królewsko, pełna obsługa, suto zastawione stoły i to urokliwe bijące z tego miejsca ciepło rodzinne.  Wszyscy byli pod wielkim wrażeniem).

Po zakończonym Rabanie nastąpiło uroczyste zakończenie warsztatów, wspólne podziękowania, ścisk serca i łezki w oczach, bo nastał czas powrotu do Jeleniej Góry. I znowu rodzice z Bolszewa stanęli na wysokości zadania, każdy z nas był taryfą zawieziony do Gdyni na dworzec. I niech mi ktoś powie, że Bolszewo nie zmienia ludzi. Zmienia i to bardzo, bo miłość przez duże M gości w sercach mieszkańców i te promienie delikatnie przenikają do otwartych serc. Serdeczne podziękowania składamy wspólnocie zakonnej z Bolszewa za przyjęcie pod dach, opiekunom dzieci i wszystkim tym, którzy zatroszczyli się o gości  z Cieplic. Niech Bóg wam błogosławi +

 Ferie spędzone aktywnie, rozwijająco i efektywnie. Smutek? radość? Zapewne to drugie! Już odliczamy dni do następnego wyjazdu”.

N.B.

« 1 z 4 »